„Oczy zasypane piaskiem” Paweł Smoleński

zdjęcie (5)„Oczy zasypane piaskiem”
Paweł Smoleński
wydawnictwo Czarne 2014

Paweł Smoleński zabiera nas do Izraela i Strefy Gazy.
Opisuje konflikt o ziemię, o poglądy, o styl życia. W tej książce są opisy dwóch światów rozdzielonych płotem. Kontrasty na każdym kroku. W Gazie nie ma dość wody pitnej, a za miedzą w Izraelu są nawadniane całe połacie trawników i ogrodów.
Arabowie mają nałożone sankcje, nie można im przywozić paliwa, ograniczono dostawy prądu, ale też nawozów, rur i wielu innych produktów. Zakazy wwozu towarów są bardzo uciążliwe dla mieszkańców Gazy, ale Izrael motywuje je tym, że wszystkie te rzeczy mogłyby być wykorzystane do budowy broni i pocisków. Palestyńczycy znaleźli sposób na ominięcie sankcji, budują tunele do Egiptu i stamtąd przynoszą na plecach towary zakazane. Zrobił się z tego prawdziwy przemysł. Przemyca się tak paliwo, zwierzęta, ludzi i broń…  A swego rodzaju licencję na to daje Hamas.
Na razie nie widać końca tego konfliktu. Palestyńczycy i Żydzi uważają, że mają prawo do zamieszkiwania na tym samym kawałku ziemi, ale o dzieleniu się nią nie chcą słyszeć, za wiele między nimi wrogości.
Smoleński pisze o kilku przypadkach karygodnych zachowań izraelskich żołnierzy. Nadal nie została wyjaśniona sprawa użycia przez nich kilkunastoletniego palestyńskiego chłopca jako żywej tarczy. Natomiast 9 latka zmuszono do  sprawdzania, czy w podejrzanych torbach są bomby. Za ten drugi czyn żołnierzy skazano na karę więzienia w zawieszeniu.
Autor nie faworyzuje jednak jednej strony. Palestyńczycy też mają wiele na sumieniu. Wiadomo, że wystrzeliwują na Izrael rakiety z dachów szkół, czyli też traktują dzieci uczące się tam jako żywe tarcze, dodatkowo wiadomo, że kilka rakiet nie przeleciało na drugą stronę muru granicznego i dokonało spustoszeń w Gazie. Nikt w Palestynie nawet nie rozważa sądzenia winnych tych zbrodni.
W „Oczach zasypanych piaskiem” są też bardziej pozytywne wątki, światełkiem w tunelu mogą okazać się organizacje kobiece, wspólne prowadzenie firm przez obywateli obu krajów. Zwykłe ludzkie zmęczenie życiem w wiecznym zagrożeniu też może być impulsem do zaprowadzenia pokoju.
Książkę czyta się doskonale. Jest to zapis podróży po Strefie, rozmowy ze zwykłymi ludźmi. Smoleński używa języka codziennego i to bardzo dobrze współgra z treścią. Czyta się łatwo, ale potem długo się o niej myśli. Pokazuje nam jedno z miejsc z najbogatszą historią, tam kiełkowały wielkie religie, a nadal nie zaznało pokoju. Towarzyszymy autorowi w jego wędrówce przez niebezpieczne miejsca i poznajemy wielu ludzi, nieraz niebezpiecznych, bezwzględnych, doświadczonych przez życie. Opisane jest to jednak z wielkim zrozumieniem i wyczuciem, oraz z komentarzem autora, kiedy jego rozmówcy chcą nam zamydlić oczy.
Po przeczytaniu tej książki nie wiem, kto jest dobry, a kto zły i to jest świetne, nie ma łatwych odpowiedzi, stronniczości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *