„W gazetach tego nie napiszą” Taras Prochaśko

blogger-image--1145885383„W gazetach tego nie napiszą” Taras Prochaśko
Wydawnictwo Czarne 2014

 

Taras Prochaśko nie jest jeszcze znany w Polsce, a szkoda, bo jest bardzo dobrym pisarzem. W jego książce jest obecna nasza słowiańska tęsknota, romantyzm, potrzeba bycia blisko natury.

Pisze o Ukrainie i Ukraińcach, ale wiele razy mialam wrażenie, że książka jest mi bardzo bliska, jakby pisana o Polakach. Są jednak fragmenty, które były zaskakujące.  Prochaśko opisał zjawisko dwuwiary, czyli dziwnej współegzystencji chrześcijaństwa i pogaństwa. Wiara chrześcijańska jest obecna, ale w sprawach przyziemnych zawsze łatwiej zwrócić się do znajomego pogańskiego bóstwa.
Ważny temat tej pracy to poszukiwanie Ukraińskości, celowo dużą literą, mam na myśli ich dążenie do odrębności, szukanie swojego miejsca, bycie jednocześnie troche dzikim, trochę haotycznym, ale jednak europejskim.
Kolejny ważny temat to niespójne prawo, które daje dużo miejsca na sprzeczne interpretacje, samowolę i tu zaczynają się „reguły”, czyli zasady jakie przez lata wypracowali sobie sami Ukraińcy, aby   jakoś zapanować nad codziennymi sporami. Tylko takie podejście nie zbliża ich do Zachodu.
Prochaśko nie pomija kwestii nierówności społecznych. Są oligarchowie, dla których wszystko poza ich luksusowym światem to getto. Przez biedę ludzie zajmują się kłusownictwem niszcząc florę i faunę, rozpijają się, nie dbają o nic.
Chciałabym jednak podkreślić, że książka nie jest typowym reportażem, bardzo spodobał mi się fragment, który jest wspomnieniem autora, nieco nostalgicznym, o życiu górali, wypasaniu owiec przez wiele miesięcy bez kontaktu ze światem.
Ta książka ma niezwykły urok, aż chce się zabrać głos w obronie tych ludzi, który do niedawna żyli własnym rytmem, nie w doskonałym świecie, ale w jakiś sposób byli do nas podobni.
Dodatkowo jest bardzo dobrze napisana, autor ma duży dystans do świata, ale jednocześnie jest nim zauroczony, żyje w bliskości z naturą.
Jeśli ktoś będzie miał okazję iść na spotkanie autorskie Prochśki to warto, to jak opowiada, jaki jest i ile jeszcze ma w zanadrzu historii, można by śmiało zebrać w kolejną książkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *