„Cynkowi chłopcy” Swietłana Aleksijewicz

blogger-image--2026093670„Cynkowi chłopcy” Swietłana Aleksijewicz
Wydawnictwo Carne 2015
 
Zacznę od wyjaśnienia tytułu – cynkowe trumny były używane do przewożenia do Rosji zwłok żołnierzy poległych w Afganistanie. Rosjanie przez 10 lat prowadzili wojnę z ‚duchami’, we właściwy sobie sposób ‚wyzwalali’ Afgańczyków. 
Tym razem Aleksijewicz przedstawia relacje byłych żołnierzy i ich matek, opowieści pełne cierpienia i niesprawiedliwości. Odarła wojnę z mitycznej aury, jaką próbowano jej nadać w ówczesnych mediach. Poznajemy żołnierzy handlujących własną bronią, żeby kupić jedzenie, bo wielka armia rosyjska głodowała. Dowiadujemy się o kobietach, które jadą na wojnę pełne wzniosłych ideałów, a tam na miejscu zostają uprzedmiotowione i najczęściej sprowadzone do roli nałożnic wyższych oficerów. 
Młodzi chłopcy, często z biedy lub z wiary w komunistyczne ideały, wyjechali w miejsce tak pełne okrucieństwa, że nawet jeśli udało im się przeżyć to wracali już jako zupełnie inni ludzie. Cytat oddający wnioski wielu byłych żołnierzy i ich matek o tym co się dzieje po Afganistanie ” Człowiek na wojnie się zmienia (…), kiedy tymi samymi oczami, którymi widział to, co tam było, patrzy na to, co jest tutaj.” 
Kolejna książka Aleksijewicz, która jest podręcznikiem antywojennym, po jej przeczytaniu nie chce się wojny, nie tak po prostu, wojna zostaje wyzuta z osłonki wyższego celu, poznajemy ją z całym jej okrucieństwem, bezdusznością i ślepą żądzą zabijania. Autorka potrafi zniechęcić do wiary w wyższe cele działań wojennych w sposób najprostszy – pokazuje nam jak to wygląda, w jakiś sposób nakłania  byłych żołnierzy do mówienia o rzeczach, których się wstydzą, starają się zapomnieć.
 
Po raz kolejny mamy do czynienia z doskonałą literaturą, świetnie opracowane wywiady, ogromny materiał, który ani przez chwilę nie nuży. Dodatkowym smaczkiem jest ostatnia część –  fragmenty z procesu wytoczonego autorce przez niektórych bohaterów, nietrudno się domyślać, że nakłonionych do tego przez władze.
 
Polecam bez najmniejszych zastrzeżeń, według mnie to doskonała literatura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *