„Czasy secondhand” Swietłana Aliksijewicz

IMG_1646

„Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka”

Swietłana Aleksijewicz

Wołowiec 2014

 

Kategoria: Reportaż

 

 

Tym razem chór głosów tworzą zwykli ludzie, łączy ich to, że żyją w czasach po upadku Związku Radzieckiego, książka w Rosji ukazała się w 2013 roku. Pokazuje nam ludzi w „czasach przemian”. Polacy, którzy te czasy przeżyli, będą mieli okazję wspomnieć nagłe podwyżki, wszechobecne stragany z towarami nagle dostępnymi w pełnej gamie, różnorodności i tandecie. Ludzie w komunie zajmujący eksponowane stanowiska nagle zostali bez pracy. Intelektualiści przymierali głodem, bo przestali się liczyć w społeczeństwie szalonego materializmu. To wszystko znamy.

Jednak są też różnice. Nikt z moich starszych znajomych nie mówi, że tęskni za komuną, chyba, że w żartach. Rosjanie natomiast się do tego przyznają, twierdzą, że wtedy czuli się potrzebni. Charakterystyczna jest wypowiedź, że zamiast pralek powinno się znów produkować czołgi, bez pralek mogą żyć, a bez poczucia, że są częścią mocarstwa już nie. Aleksijewicz znów uchwyciła tę rosyjską tęsknotę za wielkością, mocarstwowością.

Bardzo poruszające są wypowiedzi byłego wysokiego urzędnika na Kremlu, który nie zgodził się na podanie nazwiska, ani funkcji. Twierdzi, że Rosja zawsze funkcjonowała w trybie mobilizacyjnym, nie była nigdy zaprogramowana na życie w pokoju. Dodaje, że mentalnie ten kraj jest monarchią i podświadomie wszyscy potrzebują cara.

Chyba warto też zaznaczyć, że zmiany w Rosji były bardziej burzliwe niż u nas. Ludzie oczekiwali łagodnego socjalizmu, a dostali brutalny kapitalizm i bandytów bezkarnie prowadzących swoje czarne interesy na ulicach. To dodatkowo utrudniało przekonanie się do nowego systemu. Po czasowej próbie wprowadzenia zmian, w końcu znów pojawiła się silna władza. Kapitalizm się w Rosji nie sprawdza, bo wg innego rozmówcy Rosjanin nie pragnie bogactwa, zależy mu tylko, żeby inni też się nie bogacili.

Bardzo podobały mi się też fragmenty pokazujące życie klasy średniej, jeśli można ich tak nazwać, ludzi lubiących klasyczną literaturę, którzy spotykali się w kuchniach i godzinami omawiali sprawy kraju przy mocnej herbacie.

Całość zagadnienia może się wydawać przytłaczająca i chwilami taka bywa, jak zawsze u Aleksijewicz jesteśmy zmuszani do refleksji, ale tym razem na mniej drastycznych przykładach. Musimy przez chwilę zastanowić się nad mentalnością naszych sąsiadów, możemy spojrzeć na nich i zobaczyć, że pomimo wspólnej historii jesteśmy bardzo odmienni. Autorka przywołuje powiedzenie, że w Rosji w pięć lat można zmienić wiele, ale w ciągu stu lat nie zmieni się nic. Wydaje się, że ma to poparcie w faktach. Rosjanie kilkakrotnie mieli szansę na zmianę podejścia do życia, na zmianę ustroju politycznego, bywały chwilowe odwilże, dobrobyt. W dłuższej perspektywie zwyciężało jednak zapatrzenie w silnego przywódcę i dążenie do bycia militarną potęgą bez względu na koszty ponoszone przez społeczeństwo.

Książkę bardzo dobrze się czyta, jest świetnie zredagowana, a przekład Jerzego Czecha jest wyborny. Tę pozycję można przeczytać jako rozgrzewkę do pozostałych publikacji Aleksijewicz, jest chyba najprzystępniejsza, najmniej obciążająca, a przygotowuje czytelnika na pozostałe. Ta nietypowa forma wielogłosu wymaga bowiem przyzwyczajenia, nie ma tu jednego bohatera idącego z nami przez wydarzenia, autorka jest niemal niewidoczna. Mimo tego przez te 500 stron prowadzą nas bohaterowie tak nam bliscy, że trudno się od nich oderwać. Świetna lektura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *