„Eli, Eli” Wojciech Tochman

zdjęcie (4)„Eli, Eli” Wojciech Tochman
wydawnictwo Czarne 2013Książka porusza temat trudny i niewygodny. Jest o biedzie, ale tej skrajnej, o chorobach, sierotach, beznadziei. Jest o tym wszystkim, czego na co dzień nie widzimy, ale coraz chętniej „zwiedzamy” w czasie urlopów. Taki dziwny trend ostatnich czasów. Chwalimy się, że byliśmy w egzotycznych miejscach, ale nie jak zwykli turyści, my widzieliśmy „prawdziwe” życie. I tak bogaci turyści jadą fotografować bezdomne dzieci w Malezji, trochę jak wycieczka do ZOO, tylko oglądamy ludzi, wzdychamy nad ich losem i wracamy na noc do pięciogwiazdkowego hotelu zbudowanego na miejscu slumsów lub cmentarza.
Ta książka mnie poruszyła. Muszę ostrzec, że nie czyta się jej miło i przyjemnie. Nieraz musiałam robić sobie od niej przerwy, wrócić do równowagi, przemyśleć to, co przeczytałam. Warto po nią sięgnąć, ale trzeba się liczyć z tym, że nie będzie to łatwe doświadczenie, za to z pewnością wartościowe. Poznamy prawdziwe historie, ludzi, obyczaje, politykę i biznes wykorzystujący naiwnych turystów.
Mamy szansę nieco bardziej trzeźwo spojrzeć na współczesny świat, bo ten nie kończy się na naszym osiedlu, jest trudny i niesprawiedliwy i jeśli chcemy go zmienić to nie poprzez wycieczkę, żeby obejrzeć jak żyją biedni.
Dla mnie to książka świetnie napisana, interesująca.
Doskonale wydana, co aż szokuje w kontraście z jej tematyką.

„Jutro przypłynie królowa” Maciej Wasilewski

zdjęcie (3)„Jutro przypłynie królowa” Maciej Wasilewski
wydawnictwo czarne, 2013

Książka o ludziach żyjących na małej wyspie, która teoretycznie należy do Wielkiej Brytanii. Jednak odległość od wszelkich lądów sprawiła, że społeczność wyspy sama stanowiła swoje prawa, wyznaczała wzorce zachowań.
Można się zdziwić jak bardzo ludzie potrafią być bezwzględni, kiedy nie czują nad sobą władzy. Do głosu dochodzą nasze instynkty, siła fizyczna staje się podstawą władzy.
Dla mnie książka była świetna, poruszający temat, bez zbędnego sentymentalizmu, pokazane to co dało się udowodnić.
Zmusiła do zastanowienia jaki jest rozdźwięk między naszym zaawansowaniem społecznym a biologicznym. Pozostawieni w izolacji stajemy się bezwzględni, dzielimy na podgrupy, szukamy wrogów.
Z drugiej strony nawet osoby wychowane w skrzywionym świecie instynktownie  dążą do sprawiedliwości.
Ta książka zmusza do zastanowienia nad naszym postępowaniem, nad tym jacy naprawdę jesteśmy. Po jej przeczytaniu zaczęłam doceniać ład świata w którym żyję. Choć tematyka jest trudna to moim zdaniem warto po nią sięgnąć.